Ładowanie

Pierwsze wrażenia są najtrwalsze – czyli dlaczego kandydatowi nie wolno lekceważyć pierwszej konferencji prasowej

Powiedzieć, że „pierwsze wrażenie jest najważniejsze", to truizm. I o ile można polemizować z tym, czy faktycznie najważniejsze, o tyle bezdyskusyjnie jest ono jednym z głównych czynników, na podstawie których ludzie dokonują klasyfikacji danej osoby. Poznając kogoś, każdy z nas – świadomie lub podświadomie – w kilka sekund odpowiada sobie na pytania, czy ten ktoś budzi moją sympatię, czy to ktoś, komu mogę zaufać. Oczywiście, te wyrobione przy pierwszym poznaniu opinie można jeszcze zmienić, lecz na pewno nie jest to łatwe.

O wyborze na włodarza miasta czy gminy nie decydują dziennikarze, a wyborcy. Niestety, zawsze tam, gdzie o tym wyborze decyduje więcej niż kilkadziesiąt czy kilkaset osób, decyzja o tym, jakie pierwsze wrażenie robi nowy kandydat, niekoniecznie podejmowana jest na podstawie bezpośredniego z nim kontaktu. Najczęściej debiutant w walce o fotel burmistrza czy wójta (szczególnie w przypadku, gdy wcześniej nie był osobą uczestniczącą w życiu publicznym), jest „widziany” po raz pierwszy przez wyborcę pośrednio, oczami dziennikarza. Dlatego debiutanckiej konferencji prasowej po prostu nie można zlekceważyć. Poniższe wskazówki pomogą się do niej przygotować. Co warto podkreślić, nie będą to rozważania akademickie, a wyłącznie praktyczne podpowiedzi, przećwiczone z sukcesem w skali kilkudziesięciotysięcznego miasta.

PUNKT PIERWSZY: WIZERUNEK

Zanim jeszcze zaczniemy nawet myśleć o terminie pierwszej konferencji prasowej, przedstawiającej naszego kandydata, trzeba określić jego docelowy medialny wizerunek. Dla debiutantów w walce o fotel prezydenta, burmistrza czy wójta, szczególnie w małych miejscowościach, określenie swojego stanowiska przed nadchodzącymi wyborami często równoznaczne jest ze stworzeniem – mniej lub bardziej konkretnego – programu wyborczego oraz, ewentualnie, z określeniem swojego miejsca na politycznym spektrum: po prawej, po lewej lub w centrum. Czy kandydat tego chce, czy nie, w czasach „społeczeństwa obrazkowego” określenie swojego wizerunku jeszcze przed rozpoczęciem kampanii jest co najmniej tak samo ważne, jeśli nie ważniejsze.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

   

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 24  Strona 25  Strona 26  Strona 27

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE