Ładowanie

Polityku, urzędniku – bądź marką samą w sobie

Personal brand – świetne połączenie dwóch obcojęzycznych słów! Budowanie marki osobistej to codzienność polityków, ludzi biznesu oraz tych, którzy aspirują ku temu, by być znani z… właśnie z tego, jaki obraz siebie kreują. Innymi słowy „jak cię widzą, tak cię piszą”!

Wypracowanie marki osobistej jest czasochłonnym i żmudnym zajęciem. Dla części osób jest to zupełnie naturalna umiejętność i nie potrzebują wskazówek – po prostu rodzą się z darem przekonywania do siebie i swoich wartości, ich prezencja, to, jak mówią, jak wyglądają, co sobą reprezentują, jest godna naśladowania. Zdecydowana część populacji jednak nie ma tego swoistego genu i są zmuszeni do nauki, w jaki sposób zbudować własny wizerunek. Nie jest to zadanie łatwe – od początku trzeba mieć pomysł, strategię, później stopniowo wcielać ją w życie i sprawdzać, czy to, co wcześniej opracowaliśmy, jest pozytywnie odbierane, następnie wprowadzać poprawki i trwać w tym, co zaczęliśmy realizować. Część ekspertów od wizerunku uważa, że każdy z nas może tak zaplanować swoje świadome oddziaływanie na społeczeństwo, że w ostateczności zacznie ono zmieniać opinię na nasz temat. Jest to mylące twierdzenie. Powodów jest kilka i wynikają one przede wszystkim z mechanizmów psychologii społecznej:

  1. Jeśli przez lata uchodziłem za osobę zamkniętą na dialog społeczny, unikającą konfrontacji bezpośredniej z obywatelami – mogę zacząć to zmieniać, pod warunkiem że moje intencje będą szczere.
  2. Jeśli przez lata uchodziłem za osobę prezentującą wartości konserwatywne (chrześcijańskie), to nagła zmiana poglądów może wzbudzić nieufność wśród wyborców i będzie wymagała solidnej argumentacji i podtrzymywania jej w przyszłości.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

   

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 20  Strona 21  Strona 22  Strona 23  Strona 24

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE